Ostatnie komentarze

Czarosław
Cudowny opis, gratuluję i życzę powodzenia w dzikim stadzie. ;)
30.04.09r. - Zbiórka Konstytucyjna
Chodziło mi o nasze pyszczki i noski :)
Ja Ci dam "Pyszczkami i Noskami"...
Wojtek
fajne zdięcie ja terz mam na imię wojtek
Grzesiek
hsfgfsfvscffcfffdgdghdhdgdgdhsgsh

21.10.2009r - zbiórka o pracy w grupie.

26 październik 2009 przez Czarosław

W środę odbyła się zbiórka integracyjna z 30 DSH Feniks prowadzona przez Roberta.
Jak pewnie wielu z was się domyśla, czytając temat postu powyżej, była ona o niczym innym jak o pracy w grupie. Najpierw Robi sprawdził nasze umiejętności w pracy indywidualnej, potem w małych (no, może średniej wielkości) grupach. Ogólnie chodziło o sztukę przetrwania po katastrofie samolotu na pustyni. Po porównaniu wyników doszliśmy do wniosku, że… lepiej pracuje nam się indywidualnie (najwyższy wynik indywidualnie to 84 pkt. a w grupie 70 pkt.).
Następnie była chwila wytchnienia (czyt. przygotowywaliśmy scenkę, w której mieliśmy pokazać różne typy ludzi z grupy, m.in. lider, błazen, yes-man itp.) a zaraz po niej kolejna trudna rzecz.
Macie 45 minut, zaplanujcie biwak… cóż. Na pierwszy rzut oka (ucha?) zadanie wydaje się proste… gorzej z realizacją, gdy trzeba pogodzić 14 osób, przy czym każda chce czegoś innego. Ostatecznie kłótnie (Kurnik na Ance czy Paczków?) rozwiązała Gosia brawurowo przerywając w pół słowa Włosowi. Tak więc podzieliliśmy się na mniejsze grupy zadaniowe, każda musiała się zająć czymś innym (od planu biwaku po kosztorys). W moim odczuciu był to pomysł genialny, gdyż dopiero wtedy uaktywnili się ci, którzy na forum całej drużyny mówić nie lubią/wstydzą się/nie chcą (niepotrzebne skreślić). Po zakończeniu regulaminowego czasu przedstawiliśmy swoje wyniki Robertowi a komisja oceniła nas dość pozytywnie.
Kolejną częścią zbiórki były urodziny Piotrka M. Oczywiście odbyło się tradycyjne jedzenie tortu gołymi ustami i tym podobne bajery. Gdy już wszyscy byli wymyci z kremu na twarzy zaczęliśmy się zbierać. Zaczęliśmy, bo trwało to 20 minut. Potem pożegnanie na zewnątrz, iskierka i do domu!

Kategoria: Kronika | Brak komentarzy »

10.10.2009r - Urodziki

10 październik 2009 przez Czarosław

Dziś odbyły się trzecie urodziny 9DW Dziki. Ogólnym założeniem było to, żebyśmy odwiedzili miejsca ważne dla drużyny.
Rozpoczęliśmy więc obok LO2, ponieważ jest to budynek, w którym Dziki miały coś w rodzaju pierwszej harcówki. Następnie przeszliśmy kawałek przez miasto, aż doszliśmy na wyspę Bolko (na moście “podziwialiśmy” jak barka przepływa przez śluzę), a stamtąd już blisko do następnego punktu. Włos czekał na nas pod najstarszym drzewem w Opolu (pod “dędem szypułkowym”). Czemu akurat tam? Bo zaraz obok, w krzakach i dziczy w. Bolko, odbyła się pierwsza zbiórka konstytucyjna. Z tego powodu Wojtek wygrzebał z plecaka nielada fant - pierwszą konstytucję 9DW (z 04.12.2006r). Wyciągnął też coś jeszcze, a był to list skierowany do wszystkich wędrowników, którzy poszukiwali swego miejsca.
Odczytał go dh. Jaś - pierwszy drużynowy Dzików. Kolejnym punktem był środek zielonego mostu prowadzącego z Pasieki na w. Bolko. To w tym miejscu odbyła się pierwsza zbiórka 9DW. Na miejscu Jaś pokazał nam jej konspekt (”Hmm… Ale nie pamiętam, co robił dh. Jaro, bo jest tylko wpisane ‘punkt 3 - Jaro’ “). Potem poszliśmy obok szkoły muzycznej, gdzie graliśmy w dość trudną grę (Grześ prawie skręcił kark) bez nazwy. Dziki grały w nią na pierwszej zbiórce.
Przy okazji poznaliśmy kilkoro zuchów, którzy spytali od jakiego wieku jest się harcerzem (pozdrawiamy zuchy!). Następnym miejscem, do którego się udaliśmy były wały, przy których Kanał Ulgi łączy się z Odrą. Tam odbyła się ostatnia (jak dotąd) zbiórka konstytucyjna. Odnaleźliśmy ślady ogniska, które rozpalono podczas jej trwania. Wtedy Włos zebrał nas w szereg, a Jaś odczytał rozkaz. Od dziś Dziki mają proporcowego - dh. Grzegorza.
Wojtek powiedział nam o zmianie planów, czyli o tym, że nie jedziemy do Krasiejowa z powodu złej pogody. W zamian poszliśmy do domu dh. drużynowego (po drodze robiąc zakupy w Tesco).
Dh. Burza i Grześ zrobili grzanki (majonez, ser, koncentrat pomidorowy, zioła), którymi raczyliśmy się do godziny 20 oglądając “Asterix i Obeliks - misja Kleopatra”.
Tak zakończyliśmy oficjalną część dzisiejszej zabawy, czekało nas (a raczej tych, co chcieli/mieli siłę) bowiem “afterparty”. Zgadnijcie, dokąd poszliśmy? Tak, do Alibaby…

Kategoria: Kronika | Brak komentarzy »

07.10.2009r - zbiórka z wiedzy wędrowniczej

08 październik 2009 przez Czarosław

Na wczorajszej zbiórce rozmawialiśmy głównie na temat wiedzy wędrowniczej, a dokładniej - o symbolice Watry wędrowniczej. Na początku musieliśmy ułożyć stos ogniskowy z zapałek, następnie ułożyć puzzle przygotowane przez Włosa. Kiedy już każdy element układanki był na swoim miejscu, przyporządkowaliśmy opisy niektórych cech do różnych części Watry.
Kolejnym etapem zbiórki były mikrowyzwania. Pierwsze musiał przejść każdy - było to jak najszybsze wypowiedzenie łamacza języka “wyindywidualizowałem się z rozentuzjazmowanego tłumu, który się przeliteratyzował”. Potem przyszła kolej na coś zgoła innego - Grzegorz i Małgorzata musieli wsadzić do ust całego pączka. Trzecie mikrowyzwanie było dla trzech osób, w tym dla mnie. Mając zasłonięte oczy musiałem zaufać Włosowi i pobiec prosto przed siebie nie wiedząc, czy czasem nie trafię w ścianę. Na szczęście Wojtek nie jest nieodpowiedzialny i zamiast w mur z cegieł, trafiłem w mur z ludzi.
Na kolejnej części zbiórki próbowaliśmy zrobić “różę wiatrów”, ale nasze starania spełzły na niczym. Zostało nam tylko podsumować zbiórkę, posprzątać i… złożyć życzenia dziewczynom.

Kategoria: Kronika | Brak komentarzy »

23.09.2009r - zbiórka spontaniczna - Rugby

03 październik 2009 przez Czarosław

W środę odbyła się kolejna zbiórka spontaniczna, tym razem prowadzona przez Grześka. Niestety nie było mnie na jej pierwszej części, ale szczęśliwie najlepsze mnie nie ominęło.
Jak zawsze nie zabrakło dobrej zabawy i wspaniałej atmosfery.
Pierwsza gra dość nietypowa, bo w rugby na co dzień nikt chyba nie gra. Po zaciętej rywalizacji, kilku(nastu?) kanapkach i wspaniałym rajdzie przez całe boisko w wykonaniu Włosa zaczęliśmy grać w grę, której nazwy niestety nie pamiętam. Następnie, po wielu nieudanych podejściach znów dokonaliśmy zmiany. Tym razem padło na znaną i lubianą przez wszystkich puchę. Niestety, skończył nam się czas i zbiórkę trzeba było zakończyć…

Kategoria: Kronika | Brak komentarzy »